The Modern Lovers – Hospital

Ostatnio słucham ich bez przerwy. Uprzyjemniają mi jesienne popołudnia i wieczory. Są fenomenalni i pewnie pojawią się tu nie raz i nie dwa nawet.

Dowiedziałem się o nich dzięki przyjacielowi z Serbii. Poznałem go na pierwszym odwyku. Ożenił się z Polką i zamieszkał w Warszawie. I zaczął się ogarniać. Wcześniej przez 20 lat zatracał się na bałkanach. Wyglądał przez to jak Trainspotting razy dziesięć – wychudzony, z wysuszoną skórą, nieco zarośnięty. Często miał na sobie t shirt z logiem Pepsi i podpisem „Sexi”. Opowiadał mi jak to się żyje u niego. Co chwile jakaś wojna, ludzie non stop balują bo wiedzą, że w każdej chwili mogą umrzeć, bieda straszna, ale też wszyscy niezwykle solidarni. Kobiet podobno mało i znacznie brzydsze niż w Polsce. A alkoholików i narkomanów dalej zamyka się w psychiatrykach.

Był piekielnie błyskotliwy i słuchał zajebistej muzyki. W ogóle jakbym miał go określić w dwóch słowach, to bez chwili zastanowienia powiedziałbym: rock n rolla.

Niedawno, z bliżej nie znanych mi przyczyn, wrócił do Serbii. W dniu wyjazdu wysłał mi maila. Były w nim trzy utwory i podpis – „na tym się wychowywałem”. Jednym z tych trzech utworów był kawałek Modern Lovers.

Zakochałem się w nich od pierwszego przesłuchania. Ich kawałki są moim zdaniem rozpierdalaczami emocjonalnymi. A brzmienie w 100% odpowiada moim gustom.

Co tu więcej gadać, przed państwem Jonathan Richman & The Modern Lovers

2 myśli na temat “The Modern Lovers – Hospital

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s